numer 19 - styczeń - luty 2004
Notatka o Lechu
Kowalaku — tłumaczu ORĘDZI SAI
Oprac. Jan Nara
W poprzednim numerze Światła
Miłości zamieszczono przedmowę śp. Lucasa Ralli z jego książki ORĘDZIA SAI DLA CIEBIE I DLA MNIE (tom
I), będącej zapisem przesłań odebranych wewnętrznie od Satja Sai Baby. Omyłkowo
jako tłumacza przedmowy podano mnie... Otóż pochodzi ona ze skryptu ww.
książki, do którego inspirację i podstawę opracowania zawdzięczałem Lechowi
Kowalakowi z Australii. (Kilka jego listów było przytoczonych w MISTERIUM SAI.) Żył on tamże — w
podeszłym wieku — ze skromnej emerytury, a swój czas pożytkował na rzeźbienie,
malowanie i rysowanie (co i dziś jeszcze czyni). Trochę też próbował tłumaczyć.
Kiedy w roku 1989 nadesłał swój przekład książki Lucasa Ralli, zorientowałem
się, że był to najlepszy z jego przekładów; wymagał wprawdzie dopracowania, ale
była w nim — podobnie jak w listach — charakterystyczna szlachetna nuta.
Zredagowałem go, uważnie pozostawiając wszystkie ładne osobliwości stylu Lecha oraz zachowując jego szczery entuzjazm... I tak powstał ów skrypt. W skrypcie tłumacz podany był ze swoimi „formalnymi” imionami: Zbigniew Leszek Kowalak, ale w listach zawsze podpisywał się: Lech, co jakoś bardziej do niego pasuje...
Oto jego autoportret, fragmenty interesujących listów z tamtego okresu oraz zdjęcie — wspomnianej niżej — rzeźby Króla aborygenów australijskich.

